Internet nie jest jeszcze narzędziem

0 głosów, Średnie: 0,00 z 50 głosów, Średnie: 0,00 z 50 głosów, Średnie: 0,00 z 50 głosów, Średnie: 0,00 z 50 głosów, Średnie: 0,00 z 5 0,00 / 5,00
Wczytywanie...
POIpoi Brak komentarzy

Internet nie jest jeszcze narzędziem
Internet is not one tool on-line yet.

(Świat potrzebuje jednego narzędzia)

 

Ziemowit Gólski, Poznań
Proszę o pozostawienie komentarzy

(english wers. online translated)

Czym jest internet bardziej: narzędziem, środowiskiem, medium, biznesem, czy szansą dla ludzkości?

Pierwszym narzędziem ludzkości, przypuszcza się, był nie byle jaki kij lub kamień. Nie było to wspólne narzędzie ale wszyscy je używali. Pierwszym uwspólnionym narzędziem komunikacji i jednocześnie medium stała się mowa. Ale i mowa jest podzielona na języki i długo taką pozostanie. Następnie przyszedł czas na pisma obrazkowe i fonetyczne – to kolejne narzędzia i media, jednak ciągle występujące w wielu odmianach i zaawansowaniu. I mamy pierwszy wniosek, tak długo jak będą zróżnicowane nasze systemy komunikacji i narzędzia, tak długo będą prawdopodobnie istniały poważne problemy ludzkości w różnych częściach globu: choroby, głód, konflikty, marnotrawstwo, rozpusta.

Minęło dużo czasu i oto jest Internet. Mimo, że Internet jest jeden i zbudowany od podstaw, zarówno sprzętowo jak i programistycznie stosunkowo jednorodnie (chodzi o kompatybilność i perspektywę użytkownika ) – nie jest Jednym Narzędziem. W sensie swojego potencjału oraz stosowania. Ale i owszem istnieją tysiące mikronarzędzi w sieci – nie są one jednak tematem tego artykułu.

Co jeszcze nie jest tematem tego artykułu? – nie jest sam Internet. Nie chodzi zatem o zmianę Internetu ale może o jego postrzeganie, jeśli niektórzy uważają, że Internet jest już narzędziem. Tak nie jest. Internet jest środowiskiem, w którym budujemy od dwóch dekad różne mniej lub bardziej niezależnie funkcjonujące narzędzia, liczone w setkach tysięcy.

Jedno Wspólne Narzędzie – jak to rozumieć? Narzędzie z reguły służy do obróbki materii. Najprzód zdefiniujmy czego szukamy, co będziemy obrabiali, nad czym pracowali. W Internecie materią jest Informacja. Narzędziem ogólnie będzie w tym przypadku (kolejny portal, platforma) również funkcjonalność, metoda, usługa, proces, zarządzanie ponieważ nasz materiał jest najbardziej subtelny ze wszystkich. Nasz materiał w postaci informacji to z reguły impulsy kolorów statycznych (tekst, fotografia) lub dynamicznych (dźwięk, animacje, video) na ekranie lub w głośnikach. Czasami przyjmuje również formę fizyczną np. w postaci wydruku z drukarki. A pulpitem narzędzia (jego rękojeścią, za które chwytamy aby go użyć) jest interfejs na smartfonie lub PC.


Następnie wyjaśnimy po co w ogóle Jedno Wspólne Narzędzie? Jaka potrzebę narzędzie pozwoli zaspokoić? Jakie problemy rozwiązać? Skoro Jedno Wspólne, a więc Globalne Narzędzie, to i potrzeba czy problem powinien być gigantyczny? I tak i nie. Artykuł dotyczy Jednego Narzędzia dostępnego dla wszystkich, z tymi samymi funkcjonalnościami obsługi i oczywiście poprzez Internet. Narzędzie będzie kumulować pojedynczy potencjał jednostki w obrębie danej sprawy, potrzeby czy problemu i umożliwia budowanie adekwatnej formy organizacji zasobów oraz zarządzania procesem wdrażania wspólnie wypracowanego rozwiązania. To samo dzieje się już dzisiaj ale w rozproszeniu, tak więc w zaistnieniu Jednego Narzędzia chodzi tylko o kumulację komunikacji i zasobów. Przeznaczeniem narzędzia jest ostatecznie rozwiązywanie problemów, których dzisiaj nie potrafimy rozwiązać, może dlatego że nie ma narzędzia.

Najprzód przedstawię logicznie sytuację bieżącą i otoczenia narzędzia, następnie przedstawię zarys dotychczasowej wiedzy na ten pionierski temat a na końcu zastanowimy się dlaczego po 20 latach działania Internetu nie mamy nawet zalążka takiego narzędzia. I co my mamy zrobić?

Osobiście możemy za pomocą internetu coś przeczytać, zobaczyć, oglądnąć, posłuchać, nauczyć się, pośmiać, lub po prostu spędzić czas samotnie lub ze znajomymi. Jednak w aspekcie funkcjonalności narzędzia rozchodzi się o działania zmieniające, rozwiązujące jakiś problem, potrzebę, choćby pytanie. Zatem za pomocą Internetu możemy coś sprawdzić, coś wyjaśnić, coś skomentować, gdzieś się udzielić, oddać swój głos. My to zrobimy na znanym sobie portalu a ktoś inny uczyni to samo w tym samym czasie i w internecie ale używając zupełnie innych narzędzi, w innej lokalizacji oraz w innym języku. Z reguły każda taka indywidualna działalność nie dodaje się, nie kumuluje się a więc te mikro działania się rozpraszają w czasie i Internet dla nas jako taki nie przedstawia się w roli wspólnego narzędzia, bardziej postrzegamy go jako ocean informacji, mniej możliwości.

Globalnie Internet jest używany przez wszystkich jego użytkowników – jednak nie jednocześnie, nie we wspólnym celu, nie ze wspólnym zamierzeniem, nie w tym samym portalu – mówiąc ogólnie. Stąd nie nazwiemy go narzędziem jak np. młotek, nóż, kubek. Dla każdego z nas Internet służy do wykonania innego zadania przy użyciu innego narzędzia. A ostatecznie chodzi o wykonywanie tych samych lub podobnych zadań w jednym narzędziu, ponieważ jako populacja mamy dużo podobnych pytań, potrzeb, problemów, konfliktów, błędnych poglądów, czy tylko niesprawdzonych informacji.

Mówimy, że zastosowaliśmy internet aby rozwiązać problem (i rzeczywiście N problem został rozwiązany) jednak nie o to chodzi. Mimo, że tak mówimy potocznie to dosłownie weszliśmy do internetu (do środowiska internetu)  aby rozwiązać problem i przy pomocy informacji, wskazówek od innych, porównania przypadku itp. rozwiązaliśmy nasz problem.

Zatem wejście w środowisko Internetu z obecną w nim niemal nieograniczoną ilością narzędzi i informacji nie jest równoznaczne z zastosowaniem narzędzia za jaki może uważamy Internet. Internet co najwyżej jest środowiskiem, w którym unoszą się i podróżują informacje. Internet jest niemym zbiornikiem informacji.

Może żywimy wspólną intencję, aby Internet jako Narzędzie wsparł ludzkość w podejmowaniu najbardziej słusznych decyzji ale jak na razie nie mamy szansy tego zrealizować. Dlaczego?

Internet mógłby takim Jednym Narzędziem się stać gdyby miał gdzieś wspólną nową oś, która byłaby żywa. Żywa w sensie zarządzania ją przez ludzi. Dlaczego żywa? Ponieważ ludzie są żywi jak i ich zmieniające się problemy. Potrzebujemy zatem nową logiczną oś i do tego jeszcze żywą. Jak to rozumieć?

Dzisiaj osią w sieci są wyszukiwarki internetowe a w zasadzie jedna z nich. To do nich się kierujemy gdy zagubimy się w informacji, zagubimy się w środowisku Internetu, czyli kiedy nie wiemy już gdzie szukać, gdzie znaleźć zagubioną ścieżkę dotychczasowych poszukiwań.

Wyszukiwarki są narzędziami. Jednak służą nie do rozwiązywania problemów ludzkości a do wyłuskiwania informacji. Zgadzam się z tym, że wyszukiwarki i inne narzędzia on-line powinny zostać zintegrowane w nową oś, w przyszłe Narzędzie, o którym mówi ten artykuł.

Żywe narzędzie? To nie idzie w parze z naszymi oczekiwaniami. A szczególnie naszymi wyobrażeniami co do tego Jednego Narzędzia. Narzędzia są po prostu martwe. Zatem i to narzędzie powinno być martwe. Stąd nasi budowniczowie internetu: programiści, informatycy, stratedzy biedzą się od lat z utworzeniem nowych narzędzi czy innego gigantycznego systemu informatycznego opartego o takie pojęcia jak big data, semantyzm, sztuczna inteligencja, rozpoznawanie mowy – generalnie martwe procedury informatyczne w których rozwoju nie bierze udziału człowiek. I informatycy mają zresztą spore osiągnięcia w tym zakresie i zgromadzili już dużo wiedzy. Jednak systemy te z założenia są i mają pozostać martwe w swej istocie. Na zmienny i aktywny czynnik ludzki nie ma w nich miejsca.

Praktyka jednak mówi inaczej. W rzeczywistości sieci mamy do czynienia nie tak rzadko z żywymi serwisami wypełnionymi użytkownikami a ich wspólna działalność sprawia, że z naszej strony postrzegamy całość serwisu jako zgrabne narzędzie do rozwiązania naszego problemu. Przykładem może świecić portal elektroda.pl – forum użytkowników poruszających problemy natury technicznej. Zaradni.pl – portal z bezpośrednimi poradami, Innym przykładem jest wszystkim znany YouTube ze swoimi niezliczonymi instruktażowymi filmami, praktycznie w każdym temacie. Ważne jest jedno – ludzie stworzyli 99% “materiału” tych narzędzi. I to działa. I te narzędzia są żywe. Jest ich tysiące. Jednak wszystkie są oddzielne od innych, rozproszone.

W budowaniu, utrzymaniu i rozwoju różnych narzędzi w Internecie biorą udział często bardzo przeciętni ludzie. Tzw. mali specjaliści od małych spraw. Zaczynając od instrukcji naprawy zabawki a kończąc na naprawie części samochodowej. I te narzędzia mają się dobrze. Jednak wszystkie one różnią się od siebie. Mają inną budowę, grafikę, schemat działania i co najuciążliwsze aby zostać aktywnym użytkownikiem do każdego należy się z reguły osobno zarejestrować.

W porządku, dzisiaj w tych rozrzuconych po sieci narzędziach można zalogować się jednym kliknięciem wykorzystując posiadany login Facebooka czy Google. Czyli należy posiadać taki login – no cóż, takie czasy.  I już możemy komentować, oceniać i publikować. Nie zawsze jednak tak jest.

Kolejny problem z rozrzuconymi narzędziami polega na dotarciu do nich i szybkiej ocenie czy narzędzie to może rozwiązać mój problem. Być może namierzyć odpowiedni serwis pomoże nam wyszukiwarka, jednak ich przydatność musimy określić samodzielnie konfrontując z problemem, który mamy do rozwiązania.

I tutaj na powrót musimy samodzielnie zorientować się w budowie, funkcjonalnościach serwisu-narzędzia, akceptując również jego kolorystykę i poznając logikę działania. Dla niektórych z nas może być to związane z intelektualnym wysiłkiem. Wysiłek ten z pewnością nas uczy czegoś nowego na przyszłość, jednak w zasadzie to przyszliśmy do danego narzędzia, po rozwiązanie naszego indywidualnego problemu a nie po naukę obsługi narzędzia.

Ale tak już jest z obecnymi narzędziami w internecie. Są rozproszone, odmiennie zbudowane, obsługiwać trzeba każde inaczej oraz każde osobno należy skonfrontować z naszym problemem. Jak widać ujednolicenie obsługi, logiki działania i wyglądu jest w skali globu konkretnym wyzwaniem. Super, że posiadamy tysiące narzędzi on-line ale aby posiadać sprawne Jedno Narzędzie w Internecie, które wszyscy znają tak jak znamy obsługę Facebooka, YouTube, smartfona, potrzeba jeszcze dużo spraw uprościć, ujednolicić, połączyć, zintegrować, przetłumaczyć itp.

Jak zdążyliśmy zauważyć zdecydowana większość tych małych liczonych w tysiące narzędzi jest “żywa”, gdyż tworzą je i rozwijają ludzie, tacy jak ja i Ty. Przy okazji, ciekawe, że wspomniana Oś Internetu, którą są wyszukiwarki jest w tym rozumieniu martwa, gdyż opiera się o logarytm, a więc wyboru odpowiedzi dokonuje maszyna, robot, program. Sama odpowiedź jest jednak stworzona ludzką ręką i zazwyczaj tylko takiej oczekujemy.
Wracając do “żywych”, jedno z większych narzędzi zbudowane i rozwijane przez ludzi to Wikipedia. Chyba wszyscy ją lubią a przynajmniej akceptują. Dla większości użytkowników jest nieoceniona w swojej wartości, praktyczności i poręczności.

Warto przypomnieć, kiedy ogłoszono gdzieś w 2001r w Polsce pomysł zbudowania Wikipedii, że wtenczas nikt z mojego ówczesnego środowiska IT nie wierzył aby pomysł ten się powiódł. A dzisiaj ok. 40 mln artykułów w prawie 300 językach.
Jaki wypowiadali oponenci argument przeciwko Wikipedii ?
Odp.: – nie zbierze się tak duża ilość ludzi mogąca sprostać temu zadaniu.

Kto to mówił? Zazwyczaj młodzi biznesmeni i wykładowcy branży IT. W 2001r wszyscy byliśmy młodzi stażem. Nikt z nas nie pracował, nie miał do czynienia z Internetem dłużej niż 4-6 lat. Nie liczyła się więc znajomość branży tyle co wyczucie ich użytkowników, skorych do podjęcia wyzwania w tamtych czasach z kontynuacją pracy aż do dzisiaj.

Szczegóły dotyczące Wspólnego Narzędzia


Stawiam pytanie odnośnie samego narzędzia i spróbuję na nie ogólnie odpowiedzieć:

Jakie cechy powinno posiadać wspólne Jedno Narzędzie w Internecie przyszłości?

Do czego je wykorzystamy to się okaże jak już powstanie. Jednak koncepcja powstania takiego narzędzia z pewnością będzie wynikiem i tak panujących trendów. Jej cechy zatem opierają się nie na indywidualnym podejściu a na statystykach i BigData. Struktura może się rozwinąć również tylko z wybranych lub innych niż przytoczone poniżej cechy. Wtenczas zmieni się zarówno oddziaływanie a więc sposób działania narzędzia. Poruszamy się tak czy owak w prognozach i przypuszczeniach. To taka zabawa, w którą lubimy grać.

W przytoczonych poniżej cechach pokazano również granice struktury informatycznej, po których przekroczeniu struktura może się rozpaść, w sensie braku finansów na dalszą działalność, pozwy o wykorzystanie praw autorskich, niewydolność serwerów i przestoje,  itp. Niezależnie od tych problemów istnieje kilka cech, które utrzymają strukturę i pozwolą regulować płynnie wzrosty i spadki różnych oddziaływań społeczności mogące ją zdestabilizować.
Cechy te nie są przypadkowe, zostały dopracowane przez 20 lat pracy nad koncepcją we współpracy i konsultacjach z ponad setką osób, od zwykłych userów, współpracowników, ludzi z branży IT, doktorami i kilkoma profesorami czterech wyższych uczelni poznańskich. Mimo wielu kontaktów projekt był kontrowersyjny. Jedyną i pozytywną opinię na piśmie koncepcja uzyskała od pioniera Internetu prof. Jana Węglarza z Politechniki Poznańskiej.

Spróbujmy zatem przyjrzeć się cechom narzędzia, które z założenia powinno być poręczne dla każdego użytkownika, uniwersalne, logiczne, wielojęzyczne i stanowić podstawę do bezpiecznego rozwoju cywilizacji.

Logika konsumpcji portalu powinna być prosta, przejrzysta i znana. Wydaje się, że oparta o uporządkowanie słów wg. ich pokrewieństwa znaczeniowego – coś jak Wikipedia, wszyscy ten porządek znamy – może być dobrym punktem wyjścia.
Wszyscy znamy słowa i co najwyżej gubimy się w ich znaczeniu lub czegoś nie rozumiemy. Również pokrewieństwo fonetyczne lub wyglądu może być logicznie zobrazowane – czasami nie wiemy jak się pisze ale wiemy jak się mówi lub jak wygląda.
W osobistym zrozumieniu naszego problemu ujętego w pytane słowa, pomagają nam kolejne objaśnienia słowa, będące pokrewieństwami lub opisujące je. Pojedyncze słowo będzie zatem w strukturze logicznej stanowiło szczyt wielowątkowej piramidy pokrewieństw.

Prostota budowy, podobnie jak w Wikipedii – jedna strona – jedno słowo/ hasło/ tytuł/ nazwa firmy, marki, modelu, produktu, wersji / lokalizacje: wsie, miasta, ulice / numery / daty / symbole …wszystko co możemy wpisać z klawiatury i da się jakoś opisać – posiada unikalną w skali globu reprezentatywną stronę. Nazwaliśmy taką stronę, po polsku, Punktem Odniesienia Informacji (POI) lub konstrukcyjnie: Pierwszą Stroną Nazwy (PSN)

Swoisty i unikalny punkt odniesienia danego wyrażenia on-line oraz co ważne taka strona wyświetla się nam identycznie zarówno w temacie: uszczelka frontowa pralka Amica jak i miasto Poznań.

[ ……Rys. 1. Struktura logiczna.. ]

Rys. 1. Struktura logiczna systemu i pokrewieństwo każdego pojedynczego słowa w systemie. Każde pokrewieństwo ma swoją własną stronę  www. Budowanie kontentu, nawet w rywalizacji, to świetna zabawa dla naszych użytkowników i wcale nie taka trudna, jeśli się zauważy, że mogą sobie wzajemnie pomagać i wzorować się na sobie.

Wspólna edycja treści Pierwszej Strony Nazwy
W tym miejscu koncepcja zakłada przyporządkowanie jednego użytkownika do opieki nad taką stroną POI. Tę sytuację możemy porównać do opieki nad milionami ważnych w strukturze i unikalnych mikroportalików.


     Marzenie prawie każdego Internauty – posiadać własny portal!


Każda strona ma swojego osobistego moderatora (lub grupa) jednak i wszyscy inni zainteresowani mogą ją współedytować w oddzielnych miejscach. Dodawać linki, fotografie, komentarze, opinie, głosy itp.

Logiczne Poruszanie się po narzędziu – od ogółu do szczegółu – zaczynamy od jednego słowa i uściślamy to czego szukamy (poruszamy się po systemie) poprzez wybór zawężenia tematu znajdując bliższe pokrewieństwo na kolejnych stronach reprezentujących daną frazę.

Zauważmy, że sama fraza  czyli i tytuł kolejnej strony, będzie się wydłużała. Np:

Pralka
Pralka / ładowana od przodu
Pralka / ładowana od przodu / Amica
Pralka / ładowana od przodu / Amica / 2017
Pralka / ładowana od przodu / Amica / 2017/ Amica Dream Wash
Model Amica DAW 8143 DSiBTO

[….Rys.2  Szukanie w strukturze pokrewieństw……………..]
Rys. 2. Pojedyncze słowo stanowi w strukturze logicznej uporządkowania znaczeń szczyt wielowątkowej piramidy pokrewieństw. Szukając wybranego tematu zawężamy go znaczeniowo. Jednocześnie nasz opis pojęcia lub tytuł docelowej strony się wydłuża. Każda linia na rysunku to jednocześnie inna Strona w Systemie, posiadająca nierzadko innego moderatora i skupiająca innych użytkowników, reklamodawców, fanów, klientów.

Właśnie słów i terminów szukamy w internecie by poznać ich znaczenie i wszystko o co zapytamy. Słowa, frazy, tematy, liczby, pytania to są wszystkim znane sprawy. Uporządkowanie słów, wyrażeń, tytułów itd. wg. ich pokrewieństwa i znaczenia jest czymś czego nie zrobi żaden najbardziej przemyślany cyfrowy robot/ logarytm. A jest to stosunkowo proste zadanie dla milionowych rzeszy mikroredaktorów jakimi internauci już są tylko, działając w rozproszeniu nie widzimy wymiernych lub na tyle wymiernych efektów ich działań by pojawiła się wartość dodatkowa w postaci nowego wspólnego narzędzia

Elementy składowe strony

Każda strona zbudowana jest dla obserwatora podobnie i zawiera w znanych mu miejscach na jego własnym ekranie monitora następujące elementy: najlepsze linki w temacie, esencja, tekst opisowy, fotki, video, komentarze, ocena, ankiety itd.  oraz kontakty z innymi użytkownikami zainteresowanymi tematem lub rozbudową strony. Ten podział jest typowy niezależnie, w którym temacie przebywamy, podobnie do Wikipedii.

Warto się zatrzymać i zwrócić uwagę na element: najlepsze linki w temacie – czyli lista najlepszych linków wybranych przez moderatora tematu. Ten jeden element porządkujący zarówno treść na stronie jak i odnoszący się do informacji w sieci jest alternatywą do listy linków z wyników wyszukiwania wyszukiwarki (czyli www, 🙂  cecha ery Internetu 1.0) . Ten element wykonany ręką ludzką przez użytkownika zorientowanego w temacie lub będącego nierzadko specjalistą (gdyż np. pracuje w branży) będzie miał o niebo wyższą jakość i statystyczną niezależność niż jego reprezentacja na liście www (wyników wyszukiwania wyszukiwarki). Dlaczego?
Najprzód, nie możemy zakładać złej woli wszystkich moderatorów tematów stron POI. To tak się nie dzieje. Spójrzmy na Wikipedię. Wszystkim tam pracującym moderatorom zależy na utrzymaniu się w społeczności. Tak to działa.
Dalej, element “najleppsze linki w temacie“ wykonany ludzką ręką będzie bazował na osobistej znajomości tematu przez moderatora i pozostałych użytkowników współedytujących stronę tematu. W przeciwieństwie  do listy “www”, efekt ludzkiej pracy będzie (pod względem rozumienia tematu) czymś czemu algorytm nie podskoczy. Logarytm tworzący listę www bazuje na martwych mechanizmach panujących w sieci, na które we wiadomym celu posiadają wpływ pracownicy SEO, reklamodawcy, producenci wyszukiwarki i chyba najmniej sami użytkownicy Internetu, a z pewnością nie bezpośrednio. Może przesadzam w sprawie właścicieli wyszukiwarki, gdyż wierzę, że producenci wyszukiwarki czynią co mogą aby zachować wiarygodność przedstawianych rezultatów wyszukiwania na liście www.
Nie zmienia to jednak faktu, że cała technologia logarytmu jest mega skomplikowana i w ogóle nieprzejrzysta.
“Najlepsze linki w temacie” wybrane ludzką ręką są odzwierciedleniem ludzkiej obecności w Internecie i bezpośredniej pracy nad tematem strony.

Stąd skuteczność i idąca za tym szybkość w dotarciu do właściwej informacji, będzie w moim odczuciu, 10 razy większa niż to co oferuje nam dzisiaj lista www (lista wyników wyszukiwania wyszukiwarki).

Użytkownik – podobnie do Wikipedii powinien mieć czynny udział w całości przedsięwzięcia. W odróżnieniu od Wikipedii aby zainteresować stałą współpracą, praca użytkownika powinna być ukierunkowana na własny rozwój i osobistą korzyść przy zachowaniu jakości informacji. Użytkownik nie tylko ma się czuć twórcą projektu ale ma odnosić konkretne korzyści: docenienie, zapytania o poradę, rolę w społeczeństwie, swoją misję. Również to co każdy z nas lubi: prestiż, wyróżnienie, wyjątkowość swojej sytuacji, własną i odwiedzaną stronę tematyczną czy nawet zarobkowanie.

Z drugiej strony aby uniknąć dużego źródła manipulacji informacją nie istnieje użytkownik prawny, w sensie przedstawiciela firmowego lub nazwy firmy, instytucji, organizacji – zawsze jest to żywa osoba, jak w Wikipedii. Ponadto, podobnie jak klient banku, użytkownik jest pojedynczy ale może posiadać wiele nicków, stąd będzie całkowicie anonimowy dla dalszych znajomych i powinien być anonimowy również dla systemu, dla administratora. Anonimowość w Narzędziu można porównać do anonimowości w dużym mieście. Nazwiska nie są nam potrzebne w codziennej pracy, wyjściu do sklepu, kina i w tramwaju.
Posiadanie kilku nicków można porównać do różnych ról w realu. Raz jesteśmy ojcem, raz podróżnym, raz klientem u fryzjera, raz kinomanem, pracownikiem, czy przyjacielem w rozmowie. Podstawową identyfikację zapewnia system, na zewnątrz pozostajemy anonimowi do czasu aż rozpoznają nas częściej spotykani koledzy i znajomi, jak to się dzieje w realu.
Użytkownik otrzymuje na własność nazwę strony, nie zarządzanie treścią co i tak czyni, ale prawo ma do nazwy. Czyli całą stronę może odsprzedać. Ten fakt czyni z użytkowników właścicieli portalu.

Zarobkowanie. Na własne potrzeby powinno być możliwe zarobkowanie. Dla większości użytkowników jest to  po prostu ważny aspekt ich życia. Mimo, że w koncepcji narzędzia nazwano wiele sposobów w jaki użytkownicy będą mogli zarabiać nie jest to portal do bogacenia się, a służy do wspierania się. Zarówno w relacji z pojedynczym użytkownikiem jak i dla całych społeczności.
Dla bezpieczeństwa stabilności projektu narzędzia założono więc górną granicę miesięcznej wypłaty na ok. 2000 PLN na osobę. Zarabiać mogą tylko fizyczni i pojedynczy użytkownicy więc w sposób naturalny firmy i instytucje są płatnikami. Stawka za jednostkową pracę w sieci oczywiście jest jednakowa niezależnie od miejsca zamieszkania, stąd projekt narzędzia w sposób naturalny promuje regiony uboższe.
Innym zabezpieczeniem jest kierowanie połowy dochodów portalu do użytkowników, z tym że nie ląduje on w ich kieszeni. O przeznaczeniu całej kwoty, w jej licznych częściach decydują sami użytkownicy. Aby to zobrazować, lepiej przytoczę kwotę np. 5mld Euro miesięcznie globalnie, którą należy rozdysponować i użytkownicy decydują poprzez liczne głosowania na cel i sposób ulokowania tej kwoty.

Moderator treści – podstawowe stanowisko pracy liczone w dziesiątkach może setkach milionów. Zarabianie – nie bogacenie się, jako logiczny rezultat koncepcji staje się możliwy dla opiekuna i moderatora tematu. Na Pierwszej Stronie Nazwy ma prawo pojawić się silnie kontekstowa reklama w kilkunastu wariantach będąca źródłem dochodu portalu jak i samego opiekuna danej strony tematycznej. Zastosowany tutaj model biznesowy nie różni się niczym od tego z realu:

Opiekun strony = pracownik  —> moderacja strony tematycznej = pracuje —>

—> ulepszanie Strony Tematycznej (Informacji) = udoskonalanie produktu (materii)—> Strona Tematyczna potwierdza odwiedzalnością i zdobywa pozytywną ocenę = produkt się dobrze sprzedaje —> udział moderatora w zyskach = wypłata za pracę pracownika

Ponieważ stron tematycznych w każdym języku może być sporo, i jak wynika z przeprowadzonych analiz, każda strona z odwiedzalnością powyżej 1000 na miesiąc ma już potencjał do generowania wymiernego przychodu – może zaskutkować powstaniem dziesiątek milionów nowych miejsc pracy on-line. Patrząc z perspektywy użytkownika miejsca te są wręcz podane na talerzu, narzędzia do pracy przygotowane, system dystrybucji zapewniony – nie pozostaje nic innego jak zająć najlepsze miejsca. Prawdopodobnie najlepszymi miejscami w narzędziu będą wszystkie trendowe słowa i tematy.


Sama reklama Internetowa, z która otrzaskaliśmy się przez dwie dekady, być może, zupełnie na nowo zacząć być postrzegana – jako źródło zarobku dla mnie, dla innych, dla Narzędzia, którego jestem częścią.

Integracja zasobów i nowe rynki pracy dla programistów i innych.

Nie wchodząc w szczegóły platforma powinna integrować istniejące zasoby internetu, mimo że praktyka mówi inaczej. Z reguły powstaje nowa usługa, nowy portal w Internecie, który (z powodu starych praw autorskich) jest autonomiczny i nie koreluje z istniejącymi zasobami sieci. Za to bardzo koreluje z jej potencjałem, jak gotowość różnych społeczności do zajęcia się, do uczestnictwa w nowym portalu.
Również branża informatyczna, programiści powinni otrzymać zupełnie nowe możliwości pracy. Naprodukowaliśmy rzesze programistów a wciąż właściwie wszyscy robią to samo w podobnych miejscach. Robią to samo tylko bardziej dokładnie, bezpiecznie, w nowych  technologiach – Dlaczego? – dlatego, że status quo otoczenia się nie zmienia, na miarę możliwości wirtualnej rzeczywistości Internetu. Zauważmy, że wciąż panuje znikomy odsetek prac programistycznych i innych fachowców dla indywidualnych odbiorców, dla przeciętnego Kowalskiego. W realu odpowiednikiem byłaby praca elektryka, mechanika samochodowego, listonosza, lekarza czy malarza itp.


Dostęp do treści dla dzieci. W systemie budowanym i zarządzanym przez

dużą otwartą społeczność mogłoby dochodzić do dostarczania informacji niekorzystnej dla rozwoju dzieci i młodzieży. Tak dzieje się dziś w Internecie, trzeba jasno powiedzieć: Nasze dzieci dzisiaj nie są bezpieczne, np. przy korzystaniu z wyszukiwarek !!! – tak bezpieczne jak na ulicy, tramwaju, sklepie, placu zabaw. Stąd jest to priorytet przy budowie nowej struktury.
Każda Informacja gdziekolwiek umieszczona w nowym Narzędziu mogłaby być z góry określona jako widoczna dla pełnoletnich a ich widoczność zmieniana byłaby ręcznie na odpowiedzialność tego/tej, która/y ją publikuje, co dalej wypływało by na wiarygodność osoby. Istnieje więc mechanizm procesu nauki odpowiedzialności za to co i komu się publikuje.

Problem dostępu dla ludzi starszych, telewidzów wiąże się z Interfejsem. Tak się stało, że Internet opanowali młodzi i zaradni z najnowszą technologią ludzie. A ci starsi ludzie – oglądają telewizję, słuchają radia i korzystają z Internetu jak muszą lub w ogóle.

To pierwszy raz w historii człowieka,
że starcy zostali odcięci od medium ogólnie panującego.

Z jednej strony nie mają możliwości przekazania swojej mądrości a z drugiej strony swoich nawyków, tradycji i kulturowych skłonności – i stało się to być może właśnie jeszcze przed powstaniem takiego hipotetycznego wspólnego narzędzia. Nie wiem czy to dobrze, czy źle, że cywilizacja wykreowała poniekąd taką sytuację statystycznie uniemożliwiającą komunikację starszych i młodych. Czas pokaże, jednak już się to dzieje. To młodzi, czyli grupa co najwyżej 50 latków dzisiaj (2018) wybiera z przeszłości najcenniejsze klejnoty myśli ludzkiej, udostępnia i utrwala w sieci.


Interfejsy narzędzia

Kluczową cechą poręczności jest interfejs. Najlepiej obrazuje to istniejący (i czekający kiedyś na szersze zastosowanie) serwis csszengarden.com lub strangebanana.com. Chodzi o to aby niezależnie od grafiki interfejsu serwisu, w którym publikowanie są treści – my moglibyśmy podejrzeń tę treść przez własny interfejs, który sami wcześniej ustaliliśmy i jesteśmy do niego przyzwyczajeni. Dlaczego?
Ponieważ wchodząc na nową stronę skupiamy się wtenczas na informacji i znaczeniu a nie na “walorach” logiki serwisu, jego funkcjonalności, grafiki i kolorów. To, że jest tak jak to znamy z życia, zniechęca i uniemożliwia osobom o niższej adaptacyjności, a więc np ludziom starszym, ich korzystanie z Internetu.

Tworzenie i organizacja społeczności. Każdy temat skupia pewną społeczność. Jeśli ten sam temat jest omawiany w np. języku polskim na 20 różnych portalach to społeczność ta (np. 1000 osób) jest podzielona na 20 grup, a więc rozproszona. Jeśli w jednym z tych portali dojdzie w toku dyskusji grupy (np. 10 osób), w określonym temacie, do konstruktywnego sposobu rozwiązania problemu, to sposób ten nie będzie miał siły zaistnienia dla pozostałych grup (razem 1000 osób) lub w ogóle zostanie zapomniany. Może się zdarzyć, że właśnie 1000 osób potrzeba by aby pomysł nowego sposobu rozwiązania problemu móc urzeczywistnić. Społeczność zatem w nowym narzędziu powinna mieć możliwość natychmiast się móc odnaleźć i połączyć w swoim potencjale.

Komunikacja wewnętrzna użytkowników. to priorytet narzędzia. W zasadzie wszystko sprowadza się do komunikacji i samo w sobie nie jest czymś odkrywczym. W komunikacji skupiamy się na obserwatorze czyli użytkowniku. W celu ułatwienia komunikacji pomiędzy użytkownikami pomocne będą takie cechy narzędzia jak anonimowość użytkownika, ocena jego wiarygodnođci wypracowana w narzędziu przez cały dotychczasowy czas jego użytkowania, wiadoma ogólna lokalizacja, potwierdzona specjalizacja i orientacja zawodowa, oraz wiek i płeć.
Istotną funkcją komunikacji będzie możliwość głosowania. Głosowanie to rodzaj bitwy, która będzie miała miejsce w sieci. O konsekwencjach wynikających z przeprowadzonej “bitwy na głosy” decyduje jednak aktualny Zarząd i ustawienia Centrali całej struktury, czyli np. potwierdzona dostępność fizycznych zasobów: pieniędzy, ludzi, surowców, materiałów, maszyn, czasu i ludzi potrzebnych do fizycznego zrealizowania decyzji, na które głosowano.

Opiniowanie, ocena, punktacja.
Lubimy oceniać, lubimy narzekać, lubimy krytykować – po co? Aby było lepiej. I tak powstały w sieci najróżniejsze silne i prężne narzędzia (YouTube, Ebay, Allegro, FB), które swoją potęgę zawdzięczają posiadanie dobrej jakości informacji. A jakość informacji przez lata została ukształtowana przez najróżniejsze formy oceny, punktacji, subskrybowania, komentowania czy coraz częściej oddawania głosów. Jeśli w nowym narzędziu dany użytkownik jest unikalny to i jego głos będzie się liczył jako pojedynczy, a z oceną samego użytkownika będzie odwrotnie niezależnie ile nicków będzie posiadał opiniujemy jednego użytkownika.

Wielojęzyczność. To oczywista cecha globalnego projektu. Rozwijające się technologie automatycznego tłumaczenia i rozpoznawania mowy będą dodatkowo wspierały komunikację międzynarodowych społeczności skupionych na danych tematach. Wypracowane rozwiązanie przez jedną dużą społeczność językową, kiedy dojrzeje może zostać natychmiast skonfrontowane z rozwiązaniem w innym języku. Ale i podczas tworzenia rozwiązania, jego mniejsze i gotowe już części również będą mogły być na bieżąco konfrontowane i uwzględniane w różnych wersjach językowych, zanim zostaną oficjalnie opublikowane.

Rozproszenie części Informacyjnej Narzędzia w sieci z jednej strony zapewnia bezpieczeństwo samej strukturze a z drugiej strony zgromadzonej informacji. Informacja w sposób naturalny będzie posiadała wiele instancji w postaci kopii zapasowych Stron Tematycznych zarchiwizowanych przez ich zwolenników, fanów, hobbystów i pracowników danej branży.
Dla licznych usług hostingowych może nastąpić nowy bum na popyt od przeciętnego Kowalskiego.

Zarząd = Centrala. Cała struktura informatyczna musi gdzieś być zarządzana, uaktualniana, zabezpieczana, ulepszana, programowana itp. Z całą pewnością będzie stał za tym sztab ludzi a na ich czele oczywiście grupa decydentów, czyli Zarząd. W skład zarządu wchodzą specjaliści i zwykli ludzie oraz osobistości. Zarząd, aby być możliwie sprawny jest w ciągłym procesie nauki, przekazywania wiedzy i przygotowywania się do oddania czy przejęcia sterów przez następną kadencję. Kadencja jest krótka i może być zadaniowa, tzn. kandydat obiecuje przed wyborami on-line co i jak chciałby zmienić a wybrany realizuje przede wszystkim to jedno zadanie. Tutaj nie wszystko musi być określone, grunt to powiedzieć, system wcale nie musi być parlamentarny lub monarchiczny, może zawierać każdą formę gdyż reprezentuje najróżniejsze ludy Ziemi, może się zmieniać ponieważ wystarczy wybory i elekcję tylko przeprogramować.

Centrala projektu to inaczej stery od strony usera. Użytkownik ma poprzez Centralę praktyczny wypływ on-line na każdy aspekt projektu. Dysponuje też możliwością przydzielania finansów na wybrany przez siebie cel. Może więc decydować o kierunku rozwoju projektu poprzez dokonywanie wyborów z opcji lub gromadzenie zwolenników za swoją propozycją a wszystko kończy się na kliknięciu związanym z oddaniem głosu.
Aby przedstawić lepiej rolę Centrali Narzędzia koncepcja ze względów bezpieczeństwa zakłada sporadyczny Reset (24h przestój) całego przedsięwzięcia. Nie wchodząc w szczegóły, będzie on spowodowany sumarycznymi wyborami ustawień centrali Narzędzia. Np. użytkownicy zagłosowali na nową funkcjonalność niezgodną z prawem, lub na za dużą kwotę na własne wypłaty, lub na inną inwestycję.
Aby przywrócić narzędzie do pracy należałoby dobrać ponownie realne parametry otoczenia. W czym pomoże Zarząd, odpowiednio wyjaśniając sprawę.

Prostota wdrożenia. Z reguły samo wdrożenie nowego portalu w sieci jest wysiłkiem i kosztem dla jego właściciela (dla Google nie było, pamiętamy?). A co jeśli spodziewamy się lawinowego przyjęcia nowej struktury w świadomości i na urządzeniach odbiorców? Raczej trudno o doświadczonych fachowców dla takiego scenariusza zdarzeń. W tej sytuacji to może być również duża przeszkoda we wdrożeniu.
Podsumowując narzędzie: prosta logika poruszania się, poręczny indywidualny interfejs, zarządzanie znaną materią, bezpieczeństwo, osobiste korzyści, daleka perspektywa użyteczności, innowacja itd. – są to wszystko cechy umożliwiające łatwy start…. wydaje się. Jednak wcale tak być nie musi.


Dlaczego po 20 latach Internetu nie istnieje nawet zalążek Wspólnego Narzędzia i się o nim nie mówi?

Odp. 1. Prawdopodobnie nie jesteśmy jako społeczność gotowi do pracy z takim narzędziem. Może wydaje nam się, że pewne problemy powinniśmy rozwiązać za pomocą np. polityki, w końcu rola elity zarządzających i posiadana przez nich dostępność zasobów powinna być wystarczająca. Z drugiej strony takim hierarchicznym narzędziem zarządzania  dysponowaliśmy przez tysiąclecia i to znamy. Jednak ta odpowiedź sugeruje, że na pojawienie się takiego narzędzia musi po prostu przyjść właściwy czas, więc na razie Wspólnego Narzędzia nie potrzeba.

Odp. 2. Może decydenci od Internetu są świadomi potrzeby i popytu zaistnienia Wspólnego Narzędzia jednak albo nie chcą zmieniać istniejącego status quo w sieci albo nie wiedzą jak rozpocząć jego wdrożenie. Zmiana status quo sieci, właśnie dlatego że dotyczy ta zmiana sieci, będzie związana z ponownym rozdaniem kart w Internecie, z ponownym podziałem tortu, którego świadkami byliśmy na przełomie tysiąclecia. I wcale nie wiadomo czy nadal utrzymają się na rynku Ci, którzy dzisiaj z sieci wyciągają zasoby po to by istnieć. Odpowiedź ta sugeruje, że istnieją siły aby status quo sieci utrzymać, jakkolwiek jest ono wirtualnego charakteru.

Odp. 3. Pomijając przypuszczenia poprzednich odpowiedzi można wnioskować, że dotychczas nikt nie wpadł jeszcz na taki pomysł. Po prostu się o tym nie mówi, media nie piszą, żadne nieudane próby nie miały miejsca. Choć ta wersja odpowiedzi jest najmniej prawdopodobna w dzisiejszych czasach, w których wręcz doświadczamy zalewu nowych i odgrzebanych informacji, pomysłów, innowacji, koncepcji, teorii – to jednak ten jeden pomysł Wspólnego Narzędzia akurat nie pojawił się. No, może poza tym artykułem 🙂

Podsumowując artykuł. Nie chodzi ostatecznie o jedno narzędzie w Internecie, choć logika podpowiada, że tak byłoby najłatwiej. Dla programisty rzeczywiście najłatwiej jest zaprogramować coś od samego początku, a dla specjalisty od marketingu SEO zająć się wdrożeniem tylko jednej nowej marki. Jednak tysiące specjalistycznych narzędzi, które już istnieją w sieci nie mogą tak z roku na rok przestać istnieć ponieważ pojawiło się jedno nowe i wszyscy zaczęli tylko go używać, tak się nie stanie!

Co zatem niesie nam przyszłość? Jakie są prognozy na przyszłość w tym temacie? Bardzo lubią niektórzy z nas prognozy. Prognozy robi się w oparciu o aktualną sytuację oraz trendy istniejące już od jakiegoś czasu. Jednak z Internetem mamy inne doświadczenia. Tu, w wirtualnym środowisku wszystko się może zdarzyć i to jest piękne.

Wtrącę przy okazji wątek o NGI, Next Generation Internet. Jest to inicjatywa Komisji Europejskiej polegająca na stworzeniu nowej struktury Internetu. Generalnie to o czym jest ten artykuł. Przedstawiciele inicjatywy NGI podchodzą do tematu jako urzędnicy w sposób bardzo otwarty. Dokonali przeglądu i wywiadów w wielu środowiskach uczelnianych i ogólnie  w sieci tworząc jednocześnie otwartą platformę wymiany poglądów. Organizowane są otwarte sympozja gdzie wiele tematów jest otwartych by zebrać jak najwięcej informacji i umożliwić wszystkim zainteresowanym, bądź co bądź specjalistów od sieci, udział w budowie jak najbardziej otwartej koncepcji. Ale czy to wystarczy?
Może się mylę, jednak zauważyłem,  że nie próbuje się stworzyć warunków aby sama zmiana i kierunek rozwoju wyszła od ludzi, od użytkowników Internetu, czyli oddolnie. Próbowałem przedstawić problem i jego rozwiązanie starając się o grant na ten projekt, jednak nie zauważono jego istotności. Ogólna odpowiedź brzmiała, że zwyciężyły bardziej rewolucyjne projekty. Tą odpowiedź słyszałem już wielokrotnie. Ciekawe więc kiedy, może już wkrótce, powstanie „nowy Internet”.

W tym wypadku należałoby stworzyć niewielką strukturę początkową, którą wszyscy mogliby tworzyć indywidualnie, wpływać głosowaniem na jej mechanizmy, które następnie przez zarządzających nią byłyby realizowane a kierunek jej rozwoju byłby nieokreślony. Oznacza to, że należałoby zaufać mądrości ogółu użytkowników Internetu. Jak wiemy już z doświadczenia w obcowaniu z Internetem i nie tylko, mądrość mas ma większą wartość niż pojedynczego guru czy grupy specjalistów. Taką szansę daje właśnie środowisko Internetu.

A jaką alternatywę mamy jeśli nie prognoza? To niełatwe pytanie. Zasadniczo stan aktualny, obecna sytuacja w sieci promuje największych. Gigantyczne koncerny, firmy z wieloma tysiącami pracowników na całym świecie. Wszyscy je znamy. A po za tymi górami praktycznie każda funkcjonalność w sieci posiadająca więcej niż 10 000 aktywnych użytkowników miesięcznie ma swojego wiodącego lidera o ile nie jest on już wykupiony. Są to jednak nadal tysiące portali, niszowych lub lokalnych sklepów on-line i w realu, portalików, kanałów, blogów i witryn. Sytuacja moim zdaniem specjalnie nie będzie się zmieniała. Będzie się krystalizowała. Następować będą kolejne przejęcia, wykupienia, połączenia.

Internet jest również atrakcyjną przestrzenią do prowadzenia biznesu. A ponieważ biznes Internet i jego przyczółki szybko opanował z racji tego, że posiada kapitał do inwestycji w przejmowanie funkcjonalności różnych portali i tematów którymi się zajmują (kluczowe trendowe nazwy). Chcąc nie chcąc stworzyłem prognozę zaistnienia braku istotnych zmian w środowisku Internetu.

Piękne jest jednak to, że Internet wydaje się być otwarty, nie regulowany i potencjalnie nowe jednak duże zjawisko z dużym poparciem kapitału ma prawo cały czas zaistnieć. Nagle! I potencjalnie wszystko lub bardzo dużo może się zmienić. Zmienić się może jednak w samym Internecie. W realu pracownicy firm IT przejdą tylko z jednej firmy do nowej innej.

Oczywiście, ponieważ mamy kontrolę nad zasobami i przepływem informacji on-line sami będziemy decydowali o tym co się ma wydarzyć. Mając już za sobą dwie dekady doświadczeń w tym wirtualnym świecie jesteśmy dobrze przygotowani na nowe rozsądne wyzwania. Zg

 

—————————————————————————————–

Ziemowit Gólski (52 lata), z wykształcenia chemik i biolog. Samouk. Pracował w kilkudziesięciu miejscach pracy w Polsce, Niemczech i USA. Od roznoszenia ulotek, praca na wysokości i wyspie wiertniczej, poprzez remonty, przewodnictwo turystyczne, handel, drobną produkcję, drukarnię, agencje reklamowe, fundacje, stowarzyszenia i pracę w korporacjach aż do zarządzania kilku małymi działalnościami gosp. Jest coucherem 1:1. Autor kilku artykułów naukowych i niewielkiej książeczki w temacie nietoperzy. Z branżą IT współpracował od 1996 r. Jest członkiem założycielem Wielkopolskiego Klastra Teleinformatycznego. Ostatnie siedem lat spędził na Uniwersytecie Medycznym w Poznaniu. A ostatnie 2 miesiące w opiece chorego w Niemczech, gdzie ukończył ten artykuł.


Adres Artykułu do kopiowania i udostępniania:

https://docs.google.com/document/d/1HkyiHUtisRb5wd-L50XJ0PQ9I-g0grvoNULYAeNWvno/edit?usp=sharing

——————————–

Blog.
http://niemategozlego.blox.pl/2018/11/Internet-nie-jest-jeszcze-narzedziem.html

Komentarze ZG Video, do artykułu.

Internet nie jest jeszcze narzędziem
#1. Potrzeba właściwego odżywiania i mieszkania   
https://youtu.be/on0mi8Z53cQ

Internet nie jest jeszcze narzędziem
#2. Potrzeba rozrywki  
https://youtu.be/p8Mv3_mHdSk

Internet nie jest jeszcze narzędziem
#3. Rozwiązywanie przyszłych dużych problemów
https://youtu.be/2DxiTaZ2vqY

===========================================================

Pytania do artykułu

Jeden z rozmówców koniecznie zapragnął wiedzieć: Jakie konkretnie problemy będziemy rozwiązywać jak już narzędzie powstanie? Krótko i treściwie.

…jak wspomniałem w artykule za pomocą Wspólnego Globalnego Narzędzia będziemy rozwiązywali problemy, których dzisiaj nie jesteśmy w stanie rozwiązać nawet jeśli mamy w zasięgu ”wszystko” czego potrzebujemy. Najprzód zatem krótko o tym jak jest dzisiaj, w jaki sposób narzędzie działa i jak to będzie po zastosowaniu narzędzia.


Istniejące problemy:

  • Głód i dostęp do wody.
  • Mieszkania godne człowieka w krajach rozwijających się.
  • Choroby cywilizacyjne jako rezultat niewłaściwego odżywiania.
  • Nierówność globalna płac.
  • Eksploatacja rabunkowa minerałów.
  • Nieprzemyślane społecznie inwestycje, jak wyprawa na Marsa.

    zostały wybrane jako najważniejsze przykłady problemów globalnych dzisiejszej populacji człowieka.

Za pomocą jakich wzorców i metod mocujemy się dzisiaj z problemami każdy widzi. Zaczynając od zaawansowanej technologii, którą się chełpimy, poprzez światowe szczyty, które służą spotkaniu najgłośniejszych w branży aż po ignorancję faktów naukowych polityków i zapomnienie o priorytetach na organicznym poziomie, wśród ludzi, w szkole, telewizji, na mieście. Na to wszystko ktoś raz po raz krzyczy: nasza cywilizacja wymyka się z spod kontroli….
Tam gdzie jesteśmy lepsi w działaniu wszystko się już wali. Umiemy walczyć ze skutkami katastrof po trzęsieniach, tsunami i ebola.

Zastosowanie narzędzia służy np. zwyczajnemu połączeniu potencjału ogólnej wiedzy społeczności i jej douczenia, ukierunkowaniu nauki na życiowe problemy i utworzeniu dynamicznego planu-mapy jak dotrzeć do setek celów pośrednich – nie do końcowego celu, tego nie znamy i znać nie będziemy. Znamy nasze problemy i wiemy czego sobie nie życzymy i to się dzieje (w sensie, że nie koniecznie się to stało… chodzi zatem o narzędzie do zarządzania żywymi procesami społecznymi, na bieżąco, w czasie . Zatem nie jest ważny cel ale jego określenie aby obrać kierunek naprawczy. Niestety najmniejsza zmiana w organizmie w jednym miejscu szczególnie zaawansowanej części cywilizacji może spowodować cierpienie, niezrozumienie a w końcu bunt niezorientowanych gdzie indziej ludzi, a to mówi o konieczności udziału mas w zastosowaniu narzędzia. Jeśli wymagana jest obsługa narzędzia poprzez niezliczone społeczności skupione wokół dla nich istotnych elementów procesu rozwoju całości przedsięwzięcia, to potrzeba czasu i nie tyle na naukę obsługi samego narzędzia co na poznanie problemu, faktów naukowych, historii najbardziej poszkodowanych oraz koniecznych do zaakceptowania zmian we własnym otoczeniu – zanim się kliknie [za], [obojętne] lub [przeciw].

Niemożliwym jest oczekiwać w aspekcie tego projektu i narzędzia określenia konkretnego rezultatu zaraz po jego zbudowaniu i uruchomieniu. Rozwiązaniem wskazanych powyżej problemów będzie nie konkretny rezultat a proces zmian (w sensie regulacji i inwestycji) w kierunku do celu pośredniego w długim okresie czasu. Celem pośrednim będzie najczęściej wartość liczbowa odnosząca się do gospodarki lub społeczności. Zmiany będą nieznaczne ale na wielu poziomach i w tysiącach lokalizacji. Na bardziej wymierne rezultaty projektu należy zatem poczekać. Jest to inaczej do zrozumienia niż jak znamy z projektów o lokalnym zasięgu i działaniu.
I na koniec trzeba powiedzieć, że samo wyeliminowanie problemu, czy całkowite zaspokojenie potrzeby będzie już widoczne tylko dla nielicznych, najbardziej poszkodowanych. Większość biorących udział i ocierających się o projekt poprzez różne mikro decyzje dowie się o rozwiązaniu problemu z mediów czy statystyk.

 

Niezbędnym warunkiem zaistnienia i funkcjonowania narzędzia jest dobrowolna chęć uczestnictwa mas milionów użytkowników. Nie wystarczy przecież ich zaprosić: chodźcie zobaczcie i działajcie. Ale to już inny temat.

 

=====================================================================

Przyszły moderator treści.

w odpowiedzi na artykuł „Internet nie jest jeszcze narzędziem” (poprzedni post) poruszane są różne kwestie. W tym poście odpowiadam w temacie jakości treści w przyszłym narzędziu.

fragmenty korespondencji
> Mam wrażenie, że nadal proponujesz Wikipedię (technicznie), tylko na innych zasadach
> dodawania wpisów.
/…/
> Brak znajomości tematu i słaby język gwarantuje, że artykuł będziesłaby, nieczytelny, a jego
> lektura będzie generalnie stratą czasu.Podobnie raczej nie słucha się nagrań piosenek
> śpiewanych pod prysznicem.
/…/
> a przez słaby język i brak znajomości tematu, przekładające się na to,że ludzie nie czytają go i nie przekazują sobie > namiarów na niego.
/…/
> Raczej nie jemy u kucharzy, którzy nie umieją gotować, nie słuchamy ludzi, którzy nie potrafią
> śpiewać, nie czytamy książek autorów, którzy nie umieją pisać.
> Dlaczego w przypadku blogów mielibyśmy robić wyjątek?

Odpowiedź ZG:

Nie chodzi tylko o to pytanie. Zgadzam się co do formy informacji, którą Kowalski będzie eksponował. A inny Kowalski po pierwszym kontakcie już to zauważy i się zniechęci.

Nie chcę przynudzać Ciebie swoją wyobraźnią i tym co zostało wypracowane przez byłe zespoły pracujące nad koncepcją. Mam to zebrane w tekstach jak wiesz. Przytaczam teraz z pamięci argumenty, ponieważ zadałeś precyzyjne i kluczowe pytanie.

Jednak jakość informacji w przypadku tego narzędzia będzie zachowana. I ta jakość będzie modelowana poprzez kilka czynników oddziaływających jednocześnie.

  1. To nie będzie encyklopedia, ani blog a plan dotarcia do poszukiwanej informacji (zazwyczaj na zewnątrz a szczególnie na początku istnienia portalu). Więc zupełnie inne zastosowanie. Ale to zmienia dużo ponieważ encylkopedia wymaga odrobinę stylistyki własnego tekstu i odwołań do literatury o co walczą wikipedyści. W POI jest ważna wskazówka, rodzaj drogowskazu – a ten musi kierować we właściwą stronę zgodnie z rozpoznaną logiką portalu. Pierwszymi wskazówkami i najważniejszymi są : „najlepsze linki w temacie” – to tu jest usytuowane 90 % potencjału portalu po starcie.
  2. Porównianie do wikipedii, techniczne jak to podkreśliłeś jest poprawne. Podobnie będzie wyglądała struktura witryny a społeczność twórców podobnie silna z jedną istotną różnicą. Ponieważ nie jest tak ważna forma ekspresji w postaci informacji liczyć się będzie aktywność, bycie na bieżąco (aktywne linki), komunikacja z innymi. Ponieważ będzie większa, będzie bardziej otwarta na nowych.i teraz innego typu czynniki  (PSN – pierwsza strona nazwy, strona tematyczna – jak w wiki)
  3. Moderator PSN- buduje swój wizerunek przez treść oraz komunikację
  4. Moderator PSN z reguły nie jest przypadkowym zarządcą tematu, statystycznie jest on zainteresowany tematem już od dawna, hobbystą, fanem, bacznym obserwatorem, pracuje w branży, ma kontakt ze specjalistami – statystycznie, podkreślam.
  5. Moderator PSN jest rodzajem guru wobec wszystkich zorientowanych w temacie a oni są dla niego potencjalną konkurecją. (pkt.9.) Jednocześnie ta społeczność chcąc w ogóle zaistnieć wspiera moderatora podsyłaniem „najlepszych linków w temacie” i innych treści oraz aktualnych informacji. Wszystkie czynności użytk. są ujęte w statystykach, dlatego i oni mają korzyści z takiej współpracy z ogólnego dochodu danej PSN. Wszelkie pomyłki, błędy, niedopatrzenia są oceniane jak transakcje na allegro.
  6. Moderator PSN- jest oceniany przez odwiedzających użytkowników i społeczność moderatorów.
  7. Moderator PSN- bierze udział w rankingu swojej / swoich PSN na tle innych, w kategorii i ogólnie. A ranking ma wpływ na jego zarobek.
  8. Statystyki PSN przekładają się na możliwość udziału w zarobkach portalu – to dla wielu moderatorów i dla podstawowej masy treści będzie najbardziej wymiernym czynnikiem regulującym jakość informacji
  9. Moderator PSN – może utracić pierwszeństwo do tematu i zostać odsunięty ze swoim zbiorem do strefy Klonów PSN. Klony są to strony w tym samym temacie przygotowane równolegle. Pierwsze wejscie klonów tylko poprzez PSN lub po linku. Jednak nie jest tak łatwo utracić PSN, zanim to nastąpi może odbyć się bitwa PSN i jej Klona oparta o statystyki w ciągu np. 1 miesiąca.
  10. Moderator PSN wynajmuje redaktora (dzieląc się z nim lub odstępując w odpowiednim czasie przychody PSN). Redaktor to np. student kierunku związanego z dziedziną PSN, który tym sposobem dorabia, że poprawia stylistykę treści, linki, i konfiguruje różne narzędzia wewnątrz PSN (ankieta) lub nawet odpowiada na trudniejsze pytania w imieniu oficjalnego moderatora. W przypadku stron anglojęzycznych, kóre będą bardziej intratne możliwe będzie zatrudnienie dodatkowo tłumacza. Jeśli będą wyniki takiej współpracy to moderator utrzyma lekko swój status. A tego wszystkiego użytkownik nie musi wiedzieć. Jakość inf. będzie ważniejsza.
  11. Moderator PSN jako specjalista w temacie za pomocą specjalnej funkcjonalności może zadać sprecyzowane pytanie do biznesu, instytutu, uczelni, osobistości, specjalisty, naukowca a potem autoryzowaną przez system odpowiedź (lub uchylenie się od odpowiedzi) potwierdzoną dokumentami udostępnić przez PSN.
  12. Tych możliwości nie ma jeszcze Wiki. Ale tam nie ma pytań i nie ma komunikacji zewnętrznej.
  13. W POI komunikacja zewnętrzna (skoro jest już reklama kontekstowa) jest zaplanowana, ponieważ będą fundusze na takie sprawy. A odpowiedź może generować koszty i wymagać badań lub pracy. Jak wspominałem w artykule, POI ma być narzędziem, w tym przypadku do budowania jednoznacznych odpowiedzi polityków, specjalistów, naukowców, osobistości publicznych. Dajmy sobie do cholery szansę na odpowiedzi w tym zagmatwanym świecie. Same odpowiedzi nie wystarczą, dlatego POI oferuje równolegle narzędzia do urzeczywistniania logicznych i korzystnych rezultatów takich odpowiedzi dla dobra człowieka i planety. Odpowiedź za odpowiedzią na kolejne pytanie, kroczek tu, kroczek tam.
  14. inne czynniki mobilizujące moderatora
  15. Zagwarantowana odwiedzalność PSN wynikająca ze struktury portalu, jak w Wiki.
  16. Wyróżnienie – posiadanie unikalnej strony PSN w skali języka i globu
  17. Zarobkowanie – kilkaset zł przy  trendowych tematach a po nich głównie poruszają się użytkownicy i pojawia się najwięcej silnie kontekstowej reklamy (kontekst wzg. tematu, treści, wieku, płci, lokalizacji użytk. odwiedzającego stronę PSN i skąd przyszedł… to dłuższy temat.)
  18. Własna społeczność, z którą można komunikować, coś przedsięwziąć – zapewniają to funkcjonalności systemu
  19. W tle system jest połączony z grą on-line a moderator ma do pewnego stopnia wpływ na statystyki swojej PSN i może współpracować z graczami podpiętymi pod jego PSN aby odnosić obopólne korzyści. Te działania również wpływają na zwiększenie jakości informacji.
  20. inne.

Także nie uważam aby jakość informacji w POI mogła być gorsza niż wychodząca z pod pióra jakiegoś skorumpowanego dziennikarza, mającego nad sobą tylko jednego szefa. Podobnie z treścią w mediach tworzoną na zlecenie firmy, instytutu, polityków, lobbystów. Tutaj możliwości manipulacji są o wiele łatwiejsze i to się dzieje.

Natomiast stosunkowo wiarygodne informacje i fakty naukowe, które dzisiaj nie mogą ujrzeć światła dziennego (jak to ładnie brzmi a znaczy tyle co: uświadomione społecznie) ponieważ są przykryte komercyjnie zorientowanymi mediami i innymi wpływami – nie wystarczają do poprawy sytuacji.

pozdrawiam,
Ziemowit

 

—————————————————–

 

Komentarze i wpisy w temacie strony
    Some Stuff

    Podziel się opinią